Tytuł: How long will I love you
Rating: +13
Ostrzeżenia: brak, to raczej taki obyczajowy puszek
Beta: brak
Notatka od autora: Pomysł na ten shot wpadł mi do głowy podczas słuchania piosenki Ellie Goulding- How long will I love you <TU LINK>. Narracja pierwszoosobowa Die'a.
-Die, mógłbyś choć raz się skupić, gubisz rytm i psujesz kolejną piosenkę. W piątek widzę cię skupionego.- tymi właśnie słowami nasz lider ogłosił koniec próby, opadłem na kanapę a chwilę później dołączył do mnie Kyo. Razem patrzyliśmy jak Shinya dobiera się do Kaoru. W pewnej chwili lider przytulił się do perkusisty i pocałował go w policzek, a ten przybrał kolor dorodnego pomidora. Niikura szeptał coś Shinyi, a ten speszony odpowiedział że będzie musiał się nad tym zastanowić.
-Tak dobrze razem wyglądają- do naszego kółka obserwatorów dołączył Toshiya, który usiadł obok Kyo. We trójkę patrzyliśmy jak Kaoru przerzuca Terachiego przez ramię, zabiera gitarę, krzycząc przypomniał nam o piątkowej próbie i wychodzi z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Czasem im zazdroszczę- powiedziałem- Taka miłość zdarza się raz na pierdyliard lat i właśnie oni musieli na nią trafić. Romantyczna i taka realna. Nieme wyznania dozgonnej miłości, wszystkie głupoty i błędy które razem popełniacie, wybaczacie. Uczucie które nie maleje, a wzrasta. Świadomość że z drugiej strony łóżka, w domu jest osoba którą będzie się kochać tak długo aż starczy sił, i przeświadczenie o wzajemności. Kiedy wiesz, że jeśli spytasz się swojej drugiej połówki czy ucieknie z tobą, jedynym pytaniem jakie wypowie będzie "Gdzie?". To uczucie które pozwala Ci zwiększać swoje możliwości, zmieniać niemożliwe.
-Przecież masz Kai'a, ostatnio wydawałeś się być w nim taki zakochany.-powiedział Toshiya siedząc na kolanach u Kyo bawiąc się jego koszulką- czyżby do waszego związku wkradła się rutyna?
-Nie chodzi o rutynę. To dość długa historia, a wątpię żeby Kai
*będzie kontynuowane*
Rating: +13
Ostrzeżenia: brak, to raczej taki obyczajowy puszek
Beta: brak
Notatka od autora: Pomysł na ten shot wpadł mi do głowy podczas słuchania piosenki Ellie Goulding- How long will I love you <TU LINK>. Narracja pierwszoosobowa Die'a.
-Die, mógłbyś choć raz się skupić, gubisz rytm i psujesz kolejną piosenkę. W piątek widzę cię skupionego.- tymi właśnie słowami nasz lider ogłosił koniec próby, opadłem na kanapę a chwilę później dołączył do mnie Kyo. Razem patrzyliśmy jak Shinya dobiera się do Kaoru. W pewnej chwili lider przytulił się do perkusisty i pocałował go w policzek, a ten przybrał kolor dorodnego pomidora. Niikura szeptał coś Shinyi, a ten speszony odpowiedział że będzie musiał się nad tym zastanowić.
-Tak dobrze razem wyglądają- do naszego kółka obserwatorów dołączył Toshiya, który usiadł obok Kyo. We trójkę patrzyliśmy jak Kaoru przerzuca Terachiego przez ramię, zabiera gitarę, krzycząc przypomniał nam o piątkowej próbie i wychodzi z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Czasem im zazdroszczę- powiedziałem- Taka miłość zdarza się raz na pierdyliard lat i właśnie oni musieli na nią trafić. Romantyczna i taka realna. Nieme wyznania dozgonnej miłości, wszystkie głupoty i błędy które razem popełniacie, wybaczacie. Uczucie które nie maleje, a wzrasta. Świadomość że z drugiej strony łóżka, w domu jest osoba którą będzie się kochać tak długo aż starczy sił, i przeświadczenie o wzajemności. Kiedy wiesz, że jeśli spytasz się swojej drugiej połówki czy ucieknie z tobą, jedynym pytaniem jakie wypowie będzie "Gdzie?". To uczucie które pozwala Ci zwiększać swoje możliwości, zmieniać niemożliwe.
-Przecież masz Kai'a, ostatnio wydawałeś się być w nim taki zakochany.-powiedział Toshiya siedząc na kolanach u Kyo bawiąc się jego koszulką- czyżby do waszego związku wkradła się rutyna?
-Nie chodzi o rutynę. To dość długa historia, a wątpię żeby Kai
*będzie kontynuowane*
_______
Gdyby ktoś miał jakieś pomysły, lub po prostu zobaczył jakiś błąd, pisać śmiało w komentarzu, nie bać się bo nie gryzę.
felix.